| » Strona główna » Zebrania naukowe | ||||
|
Zebrania naukowe
|
||||
Dotychczas odbyły się:
|
||||
"Biografia hrabiego Christopha Leopolda von Schaffgotsch (1623-1703) - ze szczególnym uwzględnieniem bazy źródłowej" |
||||
| ||||
|
Ród Schaffgotschów przybył na Śląsk, jak głosi rodzinna legenda, w orszaku księżnej św. Jadwigi. Christoph Leopold Schaffgotsch urodził się w 1623 r. w domu jednego z najbogatszych arystokratów na Śląsku. Jego ojcem był Hans Ulrich Schaffgotsch generał kawalerii walczący u boku Wallensteina, matką zaś Barbara Agnieszka, księżniczka z Legnicy z rodu Piastów. Mimo, iż rodzina była silnie związana z protestantyzmem, po Akordzie Drezdeńskim poparła Habsburgów i aktywnie wspierała wojska cesarskie. Upadek Wallensteina pociągnął za sobą również uwięzienie, a następnie wyrok śmierci dla Schaffgotscha. Majątek w całości skonfiskowano, a jego dzieci oddano jezuitom na wychowanie do Ołomuńca, pod okiem kardynała Franza von Dietrichsteina. Warunkiem powrotu do łask Dworu była konwersja na katolicyzm. Decyzja została podjęta w 1636 r. Christoph Leopold Schaffgotsch po kilku latach uczęszczania do kolegium jezuickiego w Ołomuńcu, objął w posiadanie niewielką część ojcowskich dóbr, majątek Gryf w 1641 roku Studia prawnicze odbył w niedalekim Ingolstadt, ośrodku żarliwej kontrreformacji. Po czterech latach studiów w 1645 r. Schaffgotsch powrócił do swych dóbr w Gryfie. Nie było mu jednak dane zająć się w spokoju swymi dobrami. Już 10 grudnia 1645 r. pod zamek Gryf podeszli Szwedzi. Po trzech dniach walk, obrońcy zostali zmuszeni do oddania twierdzy. Tego samego dnia Schaffgotsch wyjechał do Wrocławia, gdzie zaciągnął się do armii cesarskiej. W 1647 r. wojska szwedzkie podeszły pod Eger (dzisiejszy: Cheb) w zachodnich Czechach, gdzie stacjonował jako młody dowódca Christoph Leopold Schaffgotsch1. Rozpoczęli oblężenie. Nie było żadnych szans na rychłą odsiecz. Morale wojska było bardzo złe. Ludzie zmęczeni długoletnimi walkami marzyli już o końcu wojny. Szwedzi zaproponowali poddanie miasta i zaoferowali honorową kapitulację. Naczelny dowódca organizujący obronę miasta, wezwał oficerów na naradę. Wszyscy byli za przyjęciem oferty i poddaniem się. Schaffgotsch jako jedyny i jednocześnie najmłodszy był zdecydowanie przeciwny. Do końca zachęcał swych żołnierzy by nie ustawali w walce. Odmówił również podpisania akordu przedstawionego przez Szwedów. W końcu jednak musiał ulec starszym rangą i wymaszerować. Uczynił to jednak prowokacyjnie przy rozwiniętych sztandarach. Jego postawa budziła dezaprobatę innych oficerów, ale zdobyła sobie uznanie wśród żołnierzy. Chwalebna opinia dotarła na dwór cesarski. Schaffgotsch jako jedyny został wezwany przed oblicze cesarza, aby złożyć raport z wydarzeń, jakie doprowadziły do poddania Eger2. Cesarz nie planował dla niego kariery wojskowej, lecz wolał przeznaczyć go do prac w lokalnej administracji na Śląsku. W życiu Schaffgotscha rozpoczął się zupełnie nowy etap. Pierwsze stanowisko radcy Urzędu Zwierzchniego w administracji Śląska Christoph Leopold Schaffgotsch otrzymał w 1649 r. Cztery lata później został również radcą Kamery Śląskiej. W 1655 r. jest już cesarskim szambelanem i wice-prezydentem Kamery Śląskiej, mając zaledwie 32 lata. Po dziesięciu latach otrzymał nominację na starostę księstwa świdnicko-jaworskiego oraz prezydenturę Kamery Śląskiej. W 1672 r. mianowano go dyrektorem Urzędu Zwierzchniego, a więc faktycznie najwyższym urzędnikiem na Śląsku, mimo iż był tylko hrabią. Starostą generalnym był wówczas często nieobecny Wenzel von Lobkowitz. Po wygaśnięciu linii Piastów na Śląsku Schaffgotsch otrzymał funkcję cesarskiego inspektora ds. przejęcia dóbr piastowskich. Stanowisko prezydenta Kamery Śląskiej piastował do swej śmierci w 1703 r. Christoph Leopold Schaffgotsch po raz pierwszy wziął udział w Sejmie Śląskim w roku 1650. Dwa lata później Schaffgotsch po raz pierwszy został mianowany cesarskim komisarzem na sejm. W kolejnych latach wielokrotnie brał udział w obradach śląskich zgromadzeń stanowych. Christoph Leopold Schaffgotsch jako starosta świdnicko-jaworski (1665-1672) i jednocześnie prezydent Kamery Śląskiej (1665-1703) był w tym czasie 16 razy cesarskim komisarzem i to zwykle głównym (1665, 1667, 1668, 1670 dwa razy, od 1671 do 1680 na corocznych sejmach, po czym nastąpiła przerwa na lat dziesięć; ostatni raz był komisarzem w 1691 r.). Charakterystyczne dla całej kariery Christopha Leopolda Schaffgotscha jest stałe napięcie pomiędzy lojalnością wobec Dworu a identyfikacją z Krajem. Schaffgotsch umiejętnie balansuje pomiędzy dwoma środowiskami i na tym buduje swoją pozycję. W pierwszych latach budowania kariery Schaffgotscha ogromnego wsparcia udzieliła mu rodzina. Swoistym mentorem, wprowadzającym młodego szlachcica w arkana polityki na Śląsku i techniki sprawowania urzędów, był doświadczony i obdarzony powszechnym szacunkiem Jerzy Rudolf, książe z Legnicy3. Warto zaznaczyć, iż książę ten, był uosobieniem samodzielnej tradycji Śląska, symbolem protestantyzmu, ale to nie przeszkadzało mu utrzymywać bardzo dobrych stosunków z najbliższym otoczeniem cesarza czy jego zaufanymi ludźmi na Śląsku4. Jego śmierć w 1653 r. była z pewnością dużą stratą dla Schaffgotscha. W 1656 r. Christoph Leopold Schaffgotsch poślubia we Wrocławiu młodą wdowę po Siegmundzie Promnitzu, Agnete von Rackwitz. Wybranka pochodziła z rodziny styryjskich protestantów, mimo swego wyznania silnie związanych z wieloma wpływowymi rodami w różnych częściach monarchii Habsburgów5. W latach 1667-1674 Schaffgotsch posłował do Polski na pogrzeb żony Jana Kazimierza, a nastepnie na elekcję Michała Korybuta oraz elekcję Jana III Sobieskiego. Był jednym z architektów zbliżenia Rzeczypospolitej z Habsburgami poprzez związek małżeński króla Michała z siostrą cesarza Leopolda I. Po wyborze Sobieskiego odsunięty od misji w Polsce. Wziął udział jednak u jego boku w odsieczy wiedeńskiej, a następnie uczestniczył w planach małżeńskich syna, Jakuba Sobieskiego. Do swej śmierci był bardzo aktywny w kontaktach z możnowładcami w Polsce i hierarchami kościelnymi. W czasie spotkania omówiono zbiory archiwalne dotyczące Schaffgotschów w archiwach we Wrocławiu, w Pradze, w Wiedniu, oraz w bibliotece w Lipsku.
| ||||
"Litwa i Napoleon w 1812 roku" (ze szczególnym uwzględnieniem bazy źródłowej) |
||||
| ||||
|
Celem wystąpienia było przybliżenie dziejów Litwy w epoce napoleońskiej. Wieloletnie poszukiwania w archiwach litewskich, rosyjskich, białoruskich, ukraińskich, francuskich oraz polskich pozwoliły dotrzeć do nieznanych wcześniej dokumentów, także takich, które całe lata traktowano jako zniszczone w 1812 roku i ponownie zakreślić obraz historii Litwy na początku XIX wieku. Rok 1806 przyniósł wkroczenie wojsk Napoleona na ziemie zaboru pruskiego i pierwsze kontakty Litwy z cesarzem Francuzów. Zaowocowały one planami wywołania powstania na zapleczu armii Aleksandra I, jednak pokój zawarty w Tylży i utworzenie Księstwa Warszawskiego przekreśliły nadzieję Litwinów na udział w odbudowie ojczyzny w 1807 r. Odrodził ją kryzys w stosunkach francusko-rosyjskich po wojnie 1809 r. Początkowo Rosja, zaniepokojona powiększeniem Księstwa Warszawskiego i patriotycznymi nastrojami w zachodnich guberniach Cesarstwa, zdecydowała się na działania dyplomatyczne wobec Francji. Gdy kroki te zawiodły w Petersburgu zaczęto myśleć o wojnie. Stopniowo zwyciężała koncepcja działań defensywnych, w których zakładano opuszczenie zachodnich guberni Rosji, i danie odporu atakowi nieprzyjaciela na linii wielkich rzek Dźwiny, Berezyny i Dniepru. Zgodnie z przyjętą strategią ziemie oddane Napoleonowi należało wyniszczyć gospodarczo, tak by nie mógł on wykorzystać ich zasobów do kontynuacji wojny z Rosją. W ramach tego samego planu, podjęto działania mające na celu zneutralizowanie społeczeństwa Litwy, wobec oczekiwanego ogłoszenia przez cesarza Francuzów restytucji Królestwa Polskiego. Wbrew dotychczasowym stwierdzeniom, należy podkreślić, że Litwini nie wsparli planów utworzenia autonomicznego Wielkiego Księstwa Litewskiego. Polityka eksploatacji gospodarczej guberni zachodnich, ograniczenie praw samorządu szlacheckiego, nasilające się po 1809 r. represje wobec wszystkich podejrzanych o sprzyjanie Napoleonowi, sprawiły, że porzucano postawę oportunistyczną z przełomu XVIII i XIX wieku, a oczy coraz większej części społeczeństwa zwrócone były na Zachód. Sympatia Litwinów dla Aleksandra, nie oznaczała aprobaty dla jego urzędników i coraz bardziej uciążliwych rządów rosyjskich. Mitem jest twierdzenie o "znośnych rządach rosyjskich", kiedy w przededniu wojny przeprowadzano ekonomiczne wyniszczanie Litwy. Nominalne obniżenie podatków, co miało być efektem działań M. K. Ogińskiego, przyniosło ich podwojenie. Utworzenie przez Rosjan Komitetu Głównego Wojennych Powinności, nie służyło tworzeniu zalążków autonomii kraju, a pogłębieniu eksploatacji zasobów Litwy. Aleksander oraz jego generałowie i urzędnicy nie mieli wątpliwości, że w chwili wkroczenia Francuzów na Litwę i wraz z ogłoszeniem przez Napoleona odbudowy Królestwa Polskiego większość społeczeństwa stanie do walki przeciwko Rosji. Napoleon przystępując do wojny z Rosją dążył do szybkiego rozstrzygnięcia militarnego kampanii i natychmiastowego zawarcia pokoju. Litwa była w planach cesarza Francuzów tylko obszarem operacji jego wojsk przeciwko armii rosyjskiej. Zrezygnowano z prób przygotowania akcji powstańczej na ziemiach zaboru rosyjskiego, tak jak starano się je zainspirować na wiosnę 1807 roku. Najpoważniejszym problemem, przed jakim stanął Napoleon już w pierwszych dniach wojny przeciwko Rosji, była niemożność zapewnienia swojej armii odpowiedniej aprowizacji. W dodatku załamała się pogoda. Na Litwie tworzyła się "maruderska międzynarodówka", a Litwini stali się ofiarami wojny. Obszary przez które przemaszerowały oddziały napoleońskie zostały całkowicie zdewastowane. Dla wielu mieszkańców kraju oznaczało to osobiste tragedie, które wstrzymywały zaangażowanie się po stronie "wyzwolicieli." Mimo to większość Litwinów z entuzjazmem witała cesarza Francuzów. Na obszarach wolnych od większych zgrupowań wojsk, rozpoczęła się akcja powstańcza. Jednak wszystkie spontaniczne działania insurekcyjne Litwinów powstrzymano na polecenie władz francuskich. 1 lipca 1812 r. w Wilnie Napoleon zdecydował o utworzeniu nowych władz Litwy pod postacią Komisji Rządu Tymczasowego oraz zarządów guberni: wileńskiej, mińskiej, grodzieńskiej i obwodu białostockiego. Członków tych władz powołali drogą elekcji, zgromadzeni w stolicy kraju przedstawiciele społeczeństwa litewskiego, a zgoda Napoleona na tę formę wyboru wynikała z jego kolejnych decyzji, na podstawie których cesarz faktycznie ubezwłasnowolnił nowe władze litewskie. Nominalnie na ich czele stała Komisja Rządu, jednak głos decydujący uzyskał komisarz cesarski, któremu podlegali stojący na czele administracji guberni-departamentów, intendenci francuscy. Równolegle w kraju utworzono francuską administrację wojskową. De facto Napoleon tworzył na Litwie trzy konkurencyjne ośrodki władzy, a opuszczając Wilno, nadzór nad nimi powierzał swojemu ministrowi spraw zagranicznych H. Maretowi. W istocie rzeczy dalej w mocy pozostawała dyrektywa o traktowaniu zajętych wschodnich ziem dawnej Rzeczpospolitej jako kraju zdobytego na Rosji i poddanego rygorom okupacji, obok której, czy nawet w ramach niej, zainicjowano eksperyment tworzenia władz cywilnych dla miejscowego społeczeństwa. Utworzenie odrębnych władz Litwy nie wynikało z chęci zadośćuczynienia separatyzmowi Litwinów. Nie było też odpowiedzią na politykę Aleksandra, łudzącego Litwinów w przededniu wojny planem restytucji Wielkiego Księstwa Litewskiego w unii z Rosją, ale było najracjonalniejszym tymczasowym rozwiązaniem problemu statusu zajętych obszarów dawnej Rzeczpospolitej, w celu wyzyskania ich zasobów dla kontynuacji działań militarnych. Po zwycięskim zakończeniu wojny z Rosją umożliwiłoby to ich połączenie z Księstwem Warszawskim i stworzenie nowego organizmu politycznego, wpasowującego się w nowy układ sił w Europie, jaki powstałby po przegranej Aleksandra I. W lipcu 1812 roku trzeba było na Litwie od podstaw stworzyć, nie tylko administrację szczebla centralnego, ale także władze departamentalne i powiatowe. Co więcej, nowo powstające władze pozbawione były jakiegokolwiek zasobu materiałów administracyjnych i statystycznych, pozwalających na rozeznanie, co do potencjału administrowanego przez nie obszaru. Przez trzy pierwsze miesiące władze nie dysponowały żadnymi środkami finansowymi. Również nie wszystkie z 33 powiatów litewskich znalazły się pod pełną kontrolą władz litewskich. W dodatku powołana decyzjami Napoleona tak zawikłana struktura władz na Litwie musiała tworzyć konflikty i już po pierwszym miesiącu działania nowej administracji ujawniło się to w całej pełni. Cały wysiłek i aktywność władz Litwy, Napoleon kierował na zapewnienie Wielkiej Armii utrzymania spokoju na tyłach, maksymalnego zaopatrzenia, a nawet uzupełnienia szeregów żołnierskich, na zapleczu wielkich działań wojennych, podkreślając tym samym, w najistotniejszych kwestiach służebny charakter utworzonej administracji kraju. Mimo to Litwini stanęli po stronie Napoleona. Niewątpliwie pierwszy entuzjazm części społeczeństwa osłabiały zniszczenie kraju przez Wielką Armię i bestialstwo maruderów, ale jeszcze w lipcu wielu mieszkańców Litwy stanęło do walki z Rosjanami, a w następnych miesiącach zdecydowana większość poddała się bez oporu rozporządzeniom władz. Uogólnienia na temat postępowania Litwinów w roku 1812 muszą mieć ograniczone zastosowanie, jednak pewne jest, że po pierwszych wstrząsach w lipcu 1812 roku, znacząca część społeczeństwa litewskiego gotowa była zapomnieć o swoich wątpliwościach, porzucić postawy oportunistyczne dominujące w czasach rządów rosyjskich i uwierzyć w przeznaczenie Wielkiego Napoleona. Zadecydowało o tym przejście od głębi narodowego upokorzenia, którego źródłem były rozbiory, na wyżyny narodowej świetności, jakimi była deklaracja o odbudowie Królestwa Polskiego, co wydawało się wielu cudem, aktem odkupienia, którego dokonał wyjątkowy geniusz Napoleona. Były w tym elementy niemal pseudoreligijnej wiary, przełożonej na mistycyzm narodowego zbawienia i ponownych narodzin. Również chłopi litewscy wiedzieli, że ostateczny wynik wojny zadecyduje o ich położeniu. Powstanie Królestwa Polskiego musiało oznaczać wprowadzenie jednolitych rozwiązań w sytuacji prawno ekonomicznej włościan i przynieść im wolność Dla dotychczasowych, negatywnych ocen zaangażowania Litwinów po stronie Napoleona w 1812 r. decydującym dowodem miał być wysiłek wojenny Litwy. Mimo pierwszych trudności, po obfitych zbiorach w lecie 1812 r., władze litewskie i administracja francuska zrealizowały nałożone zadanie zgromadzenia zaopatrzenia dla Wielkiej Armii. W grudniu 1812 magazyny dla wojsk Napoleona na Litwie były pełne i pozwalały 100 tysięcznej armii przetrwać całą zimę. Formowano również pięć regimentów piechoty i cztery jazdy, które miały zabezpieczać tyły Wielkiej Armii. Wojsko litewskie tworzono w bardzo niesprzyjających warunkach, w dodatku w listopadzie i grudniu 1812 r., przerwała te działania klęska Napoleona w Rosji. Dlatego nie można było zakończyć ostatecznie organizacji pułków. Działania władz litewskich przyniosły powołanie 16 tysięcznych oddziałów regularnych, a doliczając takie formacje jak bataliony strzelców, żandarmerię, gwardię narodową, efektem wysiłku kraju były siły zbrojne przekraczające 20 tysięcy ludzi. Wyczerpywało to ówczesne możliwości mobilizacyjne i finansowe Litwy. Wojska litewskie nie mogły mieć wpływu na powstrzymanie ostatecznej klęski Napoleona w wojnie z Aleksandrem I, choć można je było wykorzystać wraz z innymi dostępnymi siłami do osłony leży zimowych Wielkiej Armii na linii Wilno-Grodno. Błędem cesarza było zbyt pospieszne opuszczenie swoich oddziałów, które pogrążały się w coraz większym chaosie. Należy zdecydowanie stwierdzić, że jedną z przyczyn przegranej wojny w 1812 r. był fakt, że Napoleon zapomniał o Litwie. Nie 500 tys. franków, a 3-4 miliony pożyczki udzielonej władzom Litwy, tak jak prosił o to cesarza Aleksander Sapieha, usprawniłoby funkcjonowanie administracji, umożliwiłoby dużo szybsze wyposażenie i umundurowanie wojsk litewskich, przyczyniłoby się do pełniejszego zmobilizowania kraju. To mogło wpłynąć na przebieg działań wojennych w listopadzie i grudniu 1812 r. i pozwoliłoby rozpocząć kampanię 1813 r. w zupełnie innym punkcie. Przyszła jednak klęska, po której Litwini zapłacili wysoką cenę za zaangażowanie po stronie Napoleona. Kraj zniszczony działaniami wojennymi, w wyniku których poniósł wielkie straty demograficzne i ekonomiczne przekraczające 100 tysięcy ludzi i 40 milionów srebrnych rubli, mimo amnestii ogłoszonej przez Aleksandra I, poddany był dalszej eksploatacji gospodarczej i represyjnej polityce administracji rosyjskiej. | ||||
Zagadnienia metodyczne związane z przygotowaniem tekstów naukowych |
||||
| ||||
Dzieje masonerii w Gliwicach do 1945 roku |
||||
| ||||
|
Loża "Zur siegenden Wahrheit" powstała pierwotnie w Koźlu, w 1813 roku. Jednym z jej założycieli i pierwszym mistrzem był kapitan Le Bauld de Nans (syn francuskiego emigranta, również wolnomularza) i książę Hohenlohe - Ingelfingen. Loża ta podległa była Wielkiej Loży Royal York zur Freundschaft w Berlinie. W roku 1854 postanowiono przenieść siedzibę loży do Gliwic, ponieważ większość członków pochodziła z tego rejonu. Zmienił się także charakter loży - mniej było oficerów, a więcej przedstawicieli środowisk kupieckich i przemysłowych. Przez następne dwudziestolecie członkowie loży zbierali się w różnych wydzierżawianych lokalach - początkowo w gospodzie hutniczej, w prywatnym domu, w hotelu "Stadt Triest". W końcu, w 1878 roku gliwiccy wolnomularze przenieśli się do swej własnej, nowo wybudowanej siedziby. Budynek, dziś nieistniejący, znajdował się na ulicy Dworcowej 13. Członkami loży byli, m.in: inżynier hutniczy i fotograf Beermann, pastor Elsner, fabrykanci Huldschinsky, Dowerg i Kern, kupcy Friedlaender i Bredull, młynarz Goretzki, wydawca Neumann, nauczyciel i autor historii Gliwic Nietsche. Poza lożą "Zur siegenden Wahrheit" działały w gliwicach jeszcze loże "Humanitas" (skupiająca Żydów, należąca do organizacji "Bnai Brith"). Powstała w 1884 roku, a wśród jej członków byli m.in. tacy znani przedstawiciele gminy jak Kleczewski, Kochmann czy Aufrecht. Loża ta nie posiadała własnego lokalu, a jej członkowie spotykali się w jednym z gliwickich hoteli. Trzecią organizacją w Gliwicach była filia "I.O.O.F." (Independent Order of Odd Fellows), mająca swoją siedzibę w budynku przy ulicy Dolnych Wałów 7. Poza wymienionymi funkcjonował również w Gliwicach oddział "Schlaraffii" - wzorowanej na masonerii organizacji skupiających ludzi lubiących wspólnie miło i "z konceptem" spędzić czas. Wszystkie te związki zostały zmuszone po dojściu do władzy nazistów zakończyć swoją działalność, w większości uległy rozwiązaniu. Budynek loży przy ulicy Dworcowej przeszedł w prywatne ręce, a w 1938 roku został sprzedany poczcie. Wyburzono go, razem z całą pierzeją w latach 90-tych XX wieku. mgr inż. Bogusław Małusecki | ||||
Akta górnośląskiej NSDAP w zasobie Archiwum Państwowego w Katowicach |
||||
| ||||
|
Fakt włączenia Górnego Śląska do Rzeszy po wybuchu II wojny światowej oraz zamiar "pozyskania" większości Górnoślązaków do tzw. Niemieckiej Wspólnoty Narodowej [Deutsche Volksgemeinschaft] zdeterminował odmienność okupacyjnych losów tego regionu. Już we wrześniu 1939 roku grupy funkcjonariuszy NSDAP rozpoczęły budowę organizacji partyjnej na terenie byłego Województwa Śląskiego. Do końca 1939 roku powstała sieć kierownictw powiatowych NSDAP [Kreisleitung] nadzorujących działalność komórek niższego rzędu - grup miejscowych [Ortsgruppen]. W działalność partyjną starano się zaangażować miejscową mniejszość niemiecką [Volksdeutsche], której "niemieckość" była udokumentowana przedwojenną działalnością polityczną w organizacjach mniejszościowych. W związku z podjętą w 1941 r. akcją "wyjaśniania" stosunków narodowościowych - tzn. akcją wpisów na Niemiecką Listę Narodową [Deutsche Volkssliste], ustalono, że do NSDAP mogą być przejmowane tylko osoby zaszeregowane do I i II grupy. Początkowo górnośląskie struktury NSDAP wchodziły w skład śląskiego okręgu [Gau] z siedzibą we Wrocławiu. W 1941 roku powstała osobna prowincja górnośląska składająca się z Rejencji Katowickiej (tereny byłego Województwa Śląskiego, kilka powiatów z województw kieleckiego i krakowskiego i zachodnie powiaty Rejencji Opolskiej: toszecko-gliwicki, zabrzański, bytomski-miejski) oraz Rejencji Opolskiej (tereny niemieckiego Górnego Śląska). Jednocześnie powstał górnośląski okręg NSDAP [Gau Oberschlesien], na którego czele stanął [Gauleiter] Fritz Bracht. Struktury partyjne na terenie nowego okręgu nie były jednorodne - obok dobrze rozwiniętej organizacji partyjnej na terenach należących przed wojną do Rzeszy, udało się zbudować dosyć prężnie działającą organizację na terenie byłego pruskiego Górnego Śląska. Największe trudności, głównie ze względu na niewielką liczbę zamieszkałych tam Niemców, przysporzyła budowa komórek partyjnych w powiatach będzińskim, chrzanowskim i żywieckim oraz zawierciańskim - do końca wojny nie zdobyły one większego znaczenia. Równolegle budowano na Górnym Śląsku także struktury licznych organizacji transmisyjnych NSDAP - SS, SA, Hitler-Jugend. Pomimo zniszczeń i zamieszania towarzyszących końcowemu okresowi wojny zachowała się obszerna dokumentacja działalności górnośląskiej NSDAP. Przez wiele lat napływała ona do Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Katowicach z różnych instytucji, głównie MSW. Ostatecznie omawiany zasób ukształtował się dopiero w roku 1962. Trudności lokalowe sprawiły jednak, że przez wiele lat większość tej dokumentacji znajdowała się w depozycie w Archiwum Państwowym w Opolu i dopiero w 1996 trafiała ostatecznie do Katowic. Obecnie w zasobie Archiwum Państwowego w Katowicach znajduje się 31 zespołów akt wytworzonych przez NSDAP oraz inne organizacje narodowosocjalistyczne w Rejencji Katowickiej. Są to zespoły akt o różnym, trudnym do ustalenia, stanie zachowania. Największym z nich jest zespół Kierownictwo Okręgowe NSDAP w Katowicach, liczący 5784 j.a. kat. A oraz 39188 j.a. akt personalnych, wytworzone przez tę centralną jednostkę partyjną w regionie. Również niektóre zespoły kierownictw powiatowych NSDAP mają pokaźne rozmiary: np. kierownictwa powiatowe w Zabrzu, Chorzowie i Bytomiu. Pozostałe mają charakter szczątkowy. W najmniejszym stopniu zachowały się akta organizacji afiliowanych NSDAP. Jedynym wyjątkiem jest zespół zarządu górnośląskiej Hitler-Jugend [Hitler-Jugend Gebiet Oberschlesien (40)] liczący 115 j.a. Zachowana dokumentacja, mimo swej niekompletność, zawiera bogate informacje dotyczące działalności i struktury partii nazistowskiej na Górnym Śląsku w latach 1939-1945. Najcenniejsze historycznie są niewątpliwie różnego szczebla akta normatywne dotyczące działalności partii oraz comiesięczne raporty sytuacyjne poszczególnych komórek partyjnych. Z kolei licznie zachowane akta personalne członków dają pogląd o składzie społecznym partii nazistowskiej na Górnym Śląsku. Wiele z tych informacji nie znalazło się jeszcze w obiegu naukowym. Przyczyną tego stanu rzeczy może być niepełny jeszcze stan opracowania będący wynikiem wieloletniego przechowywania akt w depozycie w Brzegu. W ujęciu całościowym, jeżeli wziąć pod uwagę rozmiary tego zasobu, jest on unikatowy w skali kraju. W żadnym z pozostałych archiwów na terenach obecnej Polski, gdzie działała NSDAP (zwłaszcza na terenach zachodnich należących przed II wojną światową do Niemiec), nie zachował się tak duży procent dokumentacji (zasób katowicki liczy około 120 metrów bieżących akt - w pozostałych archiwach znajduje się razem kilkanaście mb. tego typu dokumentacji). Wspomniane wyżej zespoły nie są jedynym źródłem informacji o działalności organizacji nazistowskich na Górnym Śląsku. Pozycja jedynej legalnej partii w III Rzeszy dała NSDAP ogromne wpływy w administracji państwowej i komunalnej. Ślady tych wpływów zachowały się licznie w aktach władz prowincjonalnych, rejencyjnych, powiatowych oraz miejskich i gminnych z lat 1933-1945. Charakteryzując ten fragment zasobu AP w Katowicach, warto wspomnieć o zbiorach nieaktowych. Wśród nich poczesne miejsce zajmuje zbiór materiałów ulotnych zawierający liczne plakaty propagandowe z terenów Górnego Śląska z lat 1933-1945. Istotnym uzupełnieniem źródeł do historii narodowego socjalizmu na tym terenie jest też zbiór biuletynów urzędowych górnośląskiej NSDAP [NSDAP Gau - Anordnungsblatt Kattowitz] z lat 1941-1944 oraz liczne wydawnictwa propagandowe znajdujące się w zasobie bibliotecznym AP Katowice. Okres jaki upłynął od zakończenia II wojny światowej nakazuje uznać omawiany zasób za zamknięty (choć jak wykazują doświadczenia autora, możliwe jest jeszcze pozyskanie pewnych szczątkowych materiałów na przedpolu archiwalnym). Archiwalia te wciąż stanowią dla badaczy losów Górnego Śląska w latach 1933-1945 ciekawe pole poszukiwań. mgr Mirosław Węcki | ||||
Archiwalna działalność Ezechiela Ziviera (1869-1925) |
||||
| ||||
|
Od początku lat dziewięćdziesiątych w śląskiej historiografii zaczęły pojawiać się głosy, aby dotychczasowy obraz stosunków społecznych, kulturalnych i gospodarczych panujących na Górnym Śląsku na przełomie XIX i XX wieku, stworzony przez historyków polskich w okresie powojennym wzbogacić o nowe, bardziej obiektywne badania oparte na nieopracowanych lub niedostrzeganych dotąd źródłach. Jedną z postaci, która do tej pory nie doczekała się przyznania jej należytego miejsca w historiografii jest dr Ezechiel Zivier. Ezechiel Zivier urodził się 22 września 1868 roku w Wieluniu w rodzinie żydowskiego nauczyciela i karczmarza Judy Ziviera. W 1888 roku, po zakończeniu nauki w piotrkowskim gimnazjum E. Zivier udał się do Wrocławia i immatrykulował na tamtejszym uniwersytecie. Rozpoczął studia slawistyczne w ramach Fakultetu Filozoficznego oraz zaczął uczęszczać na kursy teologii żydowskiej prowadzane w Żydowskim Seminarium Teologicznym we Wrocławiu. W czerwcu 1892 roku uzyskał stopień doktora filozofii na podstawie wyróżnionej pracy doktorskiej będącej analizą historyczno-językową kodeksu z Supraśli. Latem 1892 E. Zivier z polecenia swojego profesora Władysława Nehringa otrzymał zaproszenie do Pszczyny i rozpoczął pracę jako archiwista książąt pszczyńskich, gdzie początkowo zajmował się tłumaczeniem dokumentów przechowywanych w tamtejszym archiwum oraz poszukiwaniem materiałów archiwalnych dotyczących wolnego państwa pszczyńskiego znajdujących się poza Pszczyną. W tym celu Zivier odwiedził archiwa w Pradze, Wiedniu, Berlinie, Dreźnie, Paryżu i Frankfurcie nad Odrą, prosząc o przygotowanie odpowiednich regestrów, częściej jednak wykonując je samemu. Przez wiele lat Zivier próbował dotrzeć do dokumentów wywiezionych swego czasu przez Promnitzów do ich archiwum rodowego w Żarach, a które po wielu poszukiwaniach, udało się odnaleźć we wrocławskim archiwum państwowym oraz w Tajnym Pruskim Archiwum Państwowym w Berlinie. W 1898 roku Zivier wstąpił do B'nai B'rithu i jako członek tej organizacji rozpoczął w 1903 roku starania zmierzające do utworzenia pierwszego w Niemczech archiwum, w którym gminy żydowskie miałyby możliwość złożenia pod profesjonalną opieką swojej dokumentacji. Tą inicjatywą Zivier wpisał się w nabierający coraz większego znaczenia nurt tak zwanego renesansu żydowskiego, który od końca XIX wieku zdobywał coraz więcej zwolenników wśród rozczarowanych asymilacja i akulturacją Żydów niemieckich. Była ta grupa wykazująca duże zainteresowanie historią i kulturą narodu wybranego, starająca się na bazie tych elementów odbudować żydowską samoświadomość. W bardzo krótkim czasie ta nowa tendencja przyjęła konkretne ramy organizacyjne w postaci stowarzyszeń, czasopism i organizacji skupiających wyłącznie ludność żydowską jednak bez podkreślania pierwiastka religijnego. Odwołanie się do wspólnego pochodzenia i przynależności do narodu wybranego, do wspólnej religii, postrzeganej jednak bardziej w aspektach kulturowych, niż konfesyjnych, przede wszystkim jednak do wspólnej historii, wymagało konkretnych działań zmierzających do zabezpieczenia i odpowiedniego opracowania źródeł historycznych. Podjął je jesienią 1904 roku Ezechiel Zivier wyruszając w rekonesansową podróż na południe i zachód Niemiec. Jej celem było przeprowadzenie wizji lokalnej oraz zaprognozowanie wielkość nowotworzonego archiwum. Dwa lata później archiwum (Gesamtarchiv der deutschen Juden) rozpoczęło działalność instytucjonalną, którą z długimi przerwami kontynuuje do dzisiaj, natomiast Zivier usunął się z dalszych prac organizacyjnych pozostając jedynie członkiem doradczego organu jakim było Kuratorium. Oprócz działalności archiwalnej i społecznej w gminie żydowskiej w Pszczynie, Zivier poświęcał się badaniom historycznym obejmując swoimi zainteresowaniami historię Śląska i Polski. Na początku kwietnia 1902 roku ukazało się w Katowicach nakładem wydawnictwa Braci Boehm czasopismo noszące tytuł "Oberschlesien - Zeitschrift zur Pflege der Kenntnis und Vertretung der Interessen Oberschlesiens". Redaktorem naczelnym oraz założycielem i pomysłodawcą tej inicjatywy był Zivier. Pomiędzy 1902 rokiem a 1907, czyli przez cały okres kiedy Zivier pełnił funkcje redaktorskie w każdym kolejnym zeszycie ukazywał się przynajmniej jeden artykuł jego autorstwa dotyczący historii i kultury Górnego Śląska, napisany z dużą swadą i znajomością prezentowanych spraw. W 1907 roku najprawdopodobniej w wyniku innych ważnych spraw związanych z pracą w archiwum pszczyńskim oraz zaangażowaniem się w tworzenie archiwum gmin żydowskich w Berlinie, prace redakcyjne przejął dr Paul Knötel biorący już wcześniej aktywny udział w przygotowywaniu poszczególnych tomów. Badania Ziviera nad rozwojem górnictwa i hutnictwa na terenach Górnego Śląska w dużej mierze były zainicjowane przez książąt pszczyńskich. Obeznanie Ziviera z tą tematyką pomogło księciu pszczyńskiemu w rozmowach dotyczących regale górniczego. Po 1922 roku Zivier zajął się po raz kolejny działalnością wydawniczą, tym razem ukierunkowaną na rozważania dotyczące prawa polskiego. Na łamach założonego przez E. Ziviera czasopisma Zeitschrift für polnisches Recht, swoje artykuły publikowali zarówno polscy, jak i niemieccy naukowcy. Zivierowi udało się wydać tylko cztery zeszyty na rok 1923 i 1924. Po jego śmierci, 22 sierpnia 1925 roku inicjatywa ta nie została już więcej podjęta. dr Barbara Kalinowska-Wójcik | ||||
Materiały aktowe do początkowego okresu rozwoju górnictwa węglowego (do lat trzydziestych XIX w.) w zasobie Archiwum Państwowego w Katowicach |
||||
| ||||
Dzieje górnictwa i hutnictwa na terenie dzielnic Dąb, Józefowiec i Wełnowiec od końca XVIII wieku do 1922 rokuW Archiwum Państwowym w Katowicach zachowały się akta związane z podstawami prawnymi i własnościowymi kopalń działających na tym terenie. Najstarsze akta gruntowe kopalń sięgające końca XVIII wieku były bardzo starannie prowadzone. Zawierają bogatą dokumentację związaną z nadawaniem podstaw prawnych i własnościowych tych zakładów. Były one prowadzone przez Górnośląski Urząd Górniczy w Tarnowskich Górach. Natomiast od czasu zniesienia tzw. zasady dyrekcyjnej w strukturze administracyjnej górnictwa w 1861 r. uległy likwidacji także na Śląsku urzędy górnicze. W ich miejsce powołano rewiry górnicze (m. in. w Katowicach), Inspekcję Górniczą w Królewskiej Hucie oraz urzędy hutnicze. Wszystkie one bezpośrednio podlegały Wyższemu Urzędowi Górniczemu we Wrocławiu. Dlatego też po likwidacji urzędu w Tarnowskich Górach przekazano do dalszego prowadzenia akta gruntowe kopalń i hut z ówczesnego powiatu bytomskiego do Sądu Powiatowego w Bytomiu. W Archiwum Państwowym w Katowicach zachowały się w sposób kompletny akta gruntowe niemal wszystkich kopalń działających na terenie omawianych miejscowości, obecnych dzielnic Katowic. Jedynym wyjątkiem jest kopalnia Waterloo. Na szczęście jednak zachowały się kompletne akta kopalni Artur w Dębie w całym okresie jej istnienia, to znaczy z lat 1839-1885. Nadanie (zezwolenie na działalność górniczą uzyskane z ministerstwa w Berlinie) kopalnia ta uzyskała 26 listopada 1839 r. Kopalnia ta była współwłasnością Johna Baildona i Parafii Św. Marii Magdaleny w Chorzowie. Eksploatację w kopalni prowadzono w latach 1841-1853. W latach 1864-1866 przeszła ona na własność posiadacza dóbr katowickich Franciszka Wincklera. W 1885 r. przyłączono jej teren do kopalni Ferdynand. Nie zachowały się akta gruntowe istniejącej w Dębie kopalni Waterloo, która otrzymała nadanie 29 grudnia 1838 r. Kopalnia ta zakończyła swą działalność w 1897 r., a jej teren został przejęty w 1905 r. przez powstającą wówczas kopalnię Eminencja, która uzyskała nadanie 22 grudnia 1906 r. W jej skład weszło jedno z pól górniczych państwowej kopalni Król i teren wspomnianej kopalni Waterloo. Jak wiemy kopalnia ta obecnie już nie istnieje, a na jej miejscu z wykorzystaniem dawnych zabudowań, w tym także wieży wyciągowej, postało ogromne Centrum Handlowe "Silesia", co stanowi ciekawy przykład architektury postindustrialnej. Na terenie obecnej Koszutki (pierwotnie jak podaje Jerzy Jaros Bogucic) istniała kopalnia Belle-Alliance, ktora otrzymała nadanie 1 lutego 1838 r. Działała w latach 1844-1849. Była własnością Franciszka Wincklera, Aleksandra Mieroszewskiego i von Sallawy. W 1839 r. przejął ją w całości Franciszek Winckler i jego żona Maria. W 1885 r. została włączona do kopalni Ferdynand (obecnej Katowice). Górnictwo na terenie Dębu rozwijało się zwłaszcza na obszarze kupionym przez ks. Józefa Bedera w 1821 r. od Franciszka Ludwika ks. Hohenlohe z dóbr w Bytkowie, a mianowicie w Józefowcu, kolonii założonej w 1826 r. zwanej tak od imienia tegoż proboszcza chorzowskiego. W 1895 r. obszar Józefowca został włączony do wsi Dąb. Na terenie Józefowca powstała kopalnia Karolina, której akta gruntowe zachowały się w Archiwum Państwowym w Katowicach. Kopalnia ta weszła potem w skład powstałej na jej polach górniczych kopalni Hohenlohe działającej na terenie Wełnowca (Hohenlohehütte i Ignatzdorf). Dzieje hutnictwa do połowy XIX wiekuNajbardziej znaną hutą była założona w 1823 r. przez Johna Baildona na terenie wsi Dąb w pobliżu stawu na Rawie, gdzie przedtem istniała Kuźnica Załęska. Był to nowoczesny jak na tamte czasy zakład, który nosił nazwę pudlingarni ("Pudlingswerk"). Stosowano tu tzw. metodę pudlową - surówkę mieszano podczas wytopu. Była tu też walcownia sztab. W zbiorach Archiwum Państwowego w Katowicach zachowała się mapka przedstawiająca okolice tej huty. Została ona wykonana przez Justa w 1867 r. Huta ta była potem w posiadaniu firmy Józefa Dams. Właściciel Bytkowa książę Fryderyk Ludwik zu Hohenlohe-Oehringen założył w 1804 r na terenie Wełnowca hutę żelaza o nazwie Hohenlohe. W hucie tej działały dwa wielkie piece, w których stosowano koks. Pierwszy z nich zaprzestał produkcji już w 1840 r. Drugi natomiast działał w latach czterdziestych i dawał wtedy około 4200 cetnarów surówki żelaza. Huta Hohenlohe, która wytapiała zarówno surówkę ("Roheisen"), jak też żeliwo w tzw. gąskach ("Gusswaren") wykazywała zdecydowanie największą produkcję spośród wszystkich hut żelaza w okolicy Katowic. Hutnictwo cynku w I połowie XIX wiekuW I połowie XIX wieku na terenie należącym do Bytkowa w Wełnowcu (Ignatzdorf) znajdowało się trzy huty cynku. Pierwsza z nich August powstała w 1822 r. Jej właścicielami byli Fryderyk August zu Hohenlohe-Oehringen (w 3/4) i w 1/4 John Baildon. Zaprzestała ona produkcji już w latach czterdziestych XIX wieku. Druga z nich Helena należała w całości do Johna Baildona. Uruchomiona w 1815 r., a rozszerzona w 1822 r. zatrudniała 52 robotników i produkowała ponad 5700 cetnarów. Huty te były zaopatrywane przez sąsiednią kopalnię węgla kamiennego Karolina. W 1849 r. huta August została połączona z Heleną pod pierwszą nazwą. Istniała do 1872 r. Następna, huta Fryderyka (Friedericke) została założona również w 1822 r. Nadanie dla tej huty miało miejsce 25 sierpnia, zatrudniała 24 robotników i produkowała w tym czasie około 3000 cetnarów (około 1500 kg) cynku rocznie. Hutę tę założył kupiec wrocławski Karl Friedrich von Roelicke na terenie lasu bytkowskiego. Na terenie Dębu w obecnym Józefowcu była huta cynku Agnieszka (Agnes) zbudowana w 1842 r. na wniosek mistrza murarskiego Józefa Heintze. Należała ona do inspektora hutniczego Horsella. W XIX wieku na obszarze obecnych Wielkich Katowic było wiele hut cynku i żelaza. Hutnictwo było więc obok górnictwa głównym czynnikiem urbanizacji tego regionu z powodu przybywania coraz większej ilości ludzi do pracy z terenów obszarów wiejskich Górnego Śląska, a także z ówczesnego zaboru rosyjskiego (Królestwa Polskiego) i austriackiego (Galicji) oraz Śląska Cieszyńskiego. dr Zdzisław Jedynak |
||||
Średniowieczne i nowożytne kopiarze jako forma kancelaryjna i ich znaczenie dla badań historycznych |
||||
| ||||
|
W badaniach historycznych, wobec braku wielu oryginalnych dokumentów, przychodzi posiłkować się odpisami. Wśród tego typu źródeł archiwalnych szczególne miejsce zajmują kopiarze, zwane też kopiariuszami lub kartularzami, czyli księgi, bądź poszyty zawierające zbiory odpisów dokumentów. Oryginały tych dokumentów znajdowały się najczęściej w archiwum odbiorcy lub jego sukcesora. Ponieważ z różnych powodów mogły ulec zniszczeniu, ich właściciel (miasto, cech, instytucja kościelna czy pan feudalny) dla zabezpieczenia swoich praw i przywilejów był zainteresowany posiadaniem kopii spisanych w osobnej księdze. Inicjował powstanie kopiarza i z reguły sam zlecał przepisanie dokumentów. Często taki kopiarz przedkładano władcy, bądź w urzędzie (np. ziemskim, magistracie) w celu uwierzytelnienia. Rzadziej sporządzenie kopiarza zlecano kancelarii, która go następnie uprawomocniała. Taka praktyka upowszechniła się w XVIII wieku w monarchii Habsburgów, kiedy reformom państwa towarzyszyło m.in. spisywanie kopiarzy, zawierających wszystkie najważniejsze przywileje miast, cechów, klasztorów itd. Uprawomocnienie w obu wypadkach polegało na wprowadzeniu przez uwierzytelniającego po ostatnim dokumencie zapisu potwierdzającego zgodność wszystkich odpisów z oryginałami oraz odciśnięciu lub przywieszeniu pieczęci. Jednak wiele z zachowanych do dzisiaj kopiarzy nie zostało uprawomocnionych. Księgi te mogły być jedynie brudnopisami lub pomocami kancelaryjnymi w urzędach, przydatnymi urzędnikom w ich codziennej pracy. W IX wieku ta forma kancelaryjna pojawiła się w Europie Zachodniej i w następnych dwóch stuleciach zyskała na znaczeniu. Na ziemiach polskich kopiarze pojawiły się w XIII wieku, a szczególnie często spisywano je w czasach nowożytnych. Na Śląsku najwcześniej tą formę kancelaryjną wprowadził zakon cysterski, a potem augustiański. Już w połowie XIII wieku spisano kopiarz w Lubiążu, a do końca XV wieku powstały w sumie trzy tomy. Nieco później pojawiły się kopiarze biskupstwa, kapituł, księstw oraz miejskie, w tym kopiarze korespondencji (Wrocław). Przechowywane początkowo w archiwach odbiorcy, w ciągu XIX i XX wieku znalazły się w zasobach archiwów i bibliotek. Dla przykładu w archiwach i bibliotekach na terenie Śląska Cieszyńskiego, po obu stronach granicy, oraz w Archiwum Krajowym w Opawie do dzisiaj zachowało się kilkanaście kopiarzy od końca XVI do końca XVIII wieku. Ich wykaz z pewnością nie jest kompletny. Najliczniej reprezentowane są kopiarze miejskiej proweniencji, o które zabiegali ojcowie miast bądź mistrzowie cechów. Szczęśliwie przetrwały w archiwach miejskich przede wszystkim przywileje miast (Cieszyna z przełomu XVII i XVIII wieku, Frydku z 1747, Frysztatu z 1670, 1747, 1782, Jabłonkowa z 1784, Skoczowa z 1767 i Strumienia z początków XVII wieku, 1670, 1783 i 1793 roku), a także cechów (bielskich: garncarzy z 1639, postrzygaczy sukna z 1748, sukienników z 1626 i cieszyńskich: garncarzy z 1590, murarzy z 1650, winiarzy z 1654, 1655 i 1694, piekarzy z 1691, pasamoników z 1749, rymarzy 1750 i winiarzy z 1783 roku) oraz instytucji miejskich (cieszyńskiego szpitala miejskiego z 1807 roku) i osób prywatnych (uprzywilejowanej żydowskiej rodziny Singerów z 1754 i 1781 roku). Większość z nich powstała w XVIII wieku w kancelarii dworskiej w Wiedniu, gdzie spisywano je w formie ksiąg na pergaminie, do których przywieszano na sznurach cesarskie pieczęcie majestatyczne. Jedynie kilka, przede wszystkim kopiarze dla cechów, uprawomocniono w kancelariach miast Bielska, Cieszyna i Wrocławia. Wśród zachowanych kopiarzy występują również księgi nie uwierzytelnione, zapewne posiadające znaczenie pomocnicze dla urzędników miejskich cechów, jako podręczny zbiór najważniejszych dyplomów lub brudnopisy niezachowanych do dzisiaj oryginalnych kopiarzy. Drugą grupę pod względem liczebności tworzą kopiarze dóbr ziemskich. Najstarszy z nich to kopiarz, albo raczej jego dwa brudnopisy powstałe pod koniec XVI wieku. Zawierają odpisy dokumentów dotyczących stawów w okolicach Strumienia, własności cieszyńskich mieszczan. W następnym stuleciu spisano z inicjatywy starosty ziemskiego księstwa cieszyńskiego Jana Borka z Roztropic dwa kopiarze dla jego dóbr w Grodziszczu i Wędryni, uwierzytelnione w 1656 roku przez miasto Cieszyn. Za nim kopiarze przedłożono do uprawomocnienia powstały ich brudnopisy, o czym świadczy zachowany roboczy egzemplarz dla majątku wędryńskiego. W początkach XVIII wieku powstało pięć kopiarzy majątków należących wówczas do barona Bludowskiego, także poświadczonych przez miasto Cieszyn. Spośród kopiarzy kościelnych zachował się zaledwie jeden. Zawiera odpisy najważniejszych nowożytnych dokumentów klasztoru dominikanów w Cieszynie. Kopiarze chociaż często wykorzystywane są w badaniach historycznych, to stosunkowo rzadko stawały się przedmiotem analizy i edycji. Dotąd w Polsce najwięcej uwagi poświęcono i wydawano drukiem kopiarzy instytucji kościelnych i to głównie z okresu średniowiecza. Badania nad kopiarzami śląskimi zapoczątkowano dopiero po II wojnie światowej. Z zainteresowaniem badaczy spotkały się również kopiarze miejskie oraz panów feudalnych. dr Wacław Gojniczek |
||||
|
» do góry |
||||
|
© 2005 Archiwum Państwowe w Katowicach |